Stocznie


W naszym kraju można wywnioskować jedno, a mianowicie, że nic się nie opłaca. To się nie uda, tamto się nie uda i tak ze wszystkim. Widać to najlepiej na przykładzie stoczni. Stocznie w naszym kraju mają kontrakty na kilka lat do przodu, ale co się dzieje? Nagle okazuje się, że będzie ogłaszana ich upadłość, bo są nierentowne. Dziwnie jakoś, że firma, która nie nadąża z mocą przerobową nagle okazuje się bankrutem. Takie rzeczy to tylko w Polsce. Z drugiej strony w stoczni jest tyle spółek, prezesów, dyrektorów i innych osób, które z pracą mają bardzo mało wspólnego, że nie ma się co dziwić, że ostatecznie pieniędzy nie ma na koncie. Za coś przecież trzeba im pensje, premie, wakacje i samochodu kupić. Szeregowy pracownik zawsze ma najgorzej i nic się na to nie poradzi. Szkoda tylko tych tysięcy miejsc pracy i co gorsza klientów. Większość z nich nigdzie nie znajdzie takich dobry pracowników, którzy są dla nich wstanie wykonać dowolny statek. Nie ważne jaka to będzie trudna blacha do spawania to na pewno Polacy są z nią poradzą.